Czy wszystkie akcesoria erotyczne są bezpieczne?

Pomimo znacznego upływu czasu wciąż pamiętam dzień, w którym kupiłam swój pierwszy wibrator. Długo zbierałam się na odwagę, żeby przekroczyć próg jednego z warszawskich sex shopów. Były to czasy, kiedy sprzedaż akcesoriów erotycznych w internecie nie była tak popularna, jak dziś, a o subtelnych sex shopach dla kobiet nawet nikt nie myślał.

Byłam studentką, utrzymującą się w obcym mieście za równowartość płacy minimalnej. Nie wyobrażałam sobie wydania na wibrator kilku stówek. Po pierwsze nie było mnie stać, a po drugie, to miał być żartobliwy eksperyment, próba poszerzenia własnych erotycznych doświadczeń. Musiał to być sprzęt, który w razie czego wyrzucę bez żalu. Wybrałam nieduży, różowy i tani wibrator. Opakowanie z roznegliżowaną gwiazdą porno nieco odstraszało ale postanowiłam się tym nie zrażać. Na miękkich kolanach podeszłam do kasy, zapłaciłam i wróciłam do mieszkania.

Kiedy wreszcie otworzyłam moje nowe różowe cudo dosłownie mnie odrzuciło. Wibrator śmierdział gumą. Nie był to bynajmniej lekki zapaszek, który mógł pozostać po procesie produkcyjnym. Był to odrażający smród taniej gumy. No cóż… i tym postanowiłam się nie zrażać. Umyłam wibrator wodą i mydłem i zabrałam się do testowania.

Jeśli liczyliście na dokładny opis testów, to muszę Was zmartwić – nie o tym jest ten wpis (ale może jakiś kolejny ;)). Niestety moja wiedza na temat zabawek erotycznych była w tamtych czasach zerowa i nie miałam pojęcia jak odpowiednio dbać o wibrator (myłam go tylko wodą i mydłem). Skończyło się to na nieprzyjemnej infekcji, której leczenie zabrało mi dużo czasu, nerwów i pieniędzy. Infekcję na szczęście udało się wyleczyć ale mój różowy wibrator wylądował na dnie szafy, skąd następnie trafił do kosza na śmieci. Teraz, kiedy akcesoriami erotycznymi zajmuję się zawodowo, wiem jakie błędy popełniłam i jak mogłam im zapobiec.

Wybaczcie mi ten nieco przydługawy wstęp. Niby człowiek uczy się na własnych błędach ale czasem lepiej uczyć się na błędach innych ludzi :). Jeśli, tak jak ja prawie dziesięć lat temu, stoicie przed wyborem pierwszego (lub kolejnego) wibratora, dildo, kulek gejszy czy innego sex gadżetu, poszerzcie najpierw swoją wiedzę na temat bezpieczeństwa akcesoriów erotycznych. Może to zaoszczędzić Wam stresu i niepotrzebnie wydanych pieniędzy. A więc… przechodząc do sedna… co takiego zrobiłam źle kupując mój pierwszy wibrator:

Błąd nr 1 – brak wiedzy i brak informacji o materiale

Kupując pierwszy wibrator nie poświęciłam nawet kilku minut na poszerzenie swojej wiedzy w tym temacie. Wydawało mi się, że wybór wibratora, to pestka. Wchodzę, biorę ten, który mi się podoba, płacę i wychodzę. Oczywiście już po wejściu do sex shopu żałowałam tej decyzji. Okazało się, że wybór był ogromny, a ja nie wiedziałam czego tak na prawdę szukam. Skupiłam się na rozmiarze i kolorze, zupełnie nie zwracając uwagi na materiał. Nie sądziłam, że materiał robi jakąkolwiek różnicę. Dzisiaj wiem, że ta różnica jest OGROMNA.

Do bezpiecznych materiałów należą plastik ABS, plastik WTP (używany tylko w produktach firmy SinFive) i silikon. W przypadku silikonu zwróć uwagę czy jest to 100% silikon medyczny, czy inny materiał z małą domieszką tego ostatniego. Niektóre firmy próbują oszukiwać, wzbogacając żelowe czy gumowe akcesoria odrobiną silikonu. Mogą się później pochwalić na opakowaniu, że produkt został wykonany z silikonu, a nieświadomy klient myśli, że kupuje bezpieczny gadżet. Bezpiecznymi materiałami są również szkło i porcelana ale nie będę zajmować się nimi w tym wpisie.

Jeśli gadżet został wykonany z żelu, gumy, lateksu, PCW, czy nawet cyberskóry, zastanów się nad jego kupnem. W procesie produkcji tych materiałów wykorzystywane są silne substancje chemiczne, które mogą wywołać reakcję alergiczną. Jeśli masz wrażliwą skórę, to kontakt z takim produktem może wywołać u Ciebie swędzenie, pieczenie, zaczerwienienie i inne podobne objawy. Niestety, to nie wszystko. W produkcji akcesoriów z masy żelowej, PCW i cyberskóry stosuje się szkodliwe zmiękczacze – ftalany. Te substancje są szczególnie niebezpieczne dla kobiet w ciąży – ich nadmierne nagromadzenie w organizmie matki może prowadzić do przedwczesnego porodu i wad wrodzonych u dziecka (szczególnie u chłopców). Jeśli kupujesz gadżet erotyczny wykonany z jednego z w.w. materiałów, koniecznie sprawdź czy na opakowaniu jest oznaczenie „wolny od ftalanów” (ang. phthalate-free).

Informacja o składzie materiałowym powinna zostać umieszczona na opakowaniu produktu. W sex shopie stacjonarnym dokładnie sprawdź pudełko. Jeśli takiej informacji brakuje, a sprzedawca nie jest w stanie powiedzieć z czego zrobiony jest sprzęt, w Twojej głowie powinna zapalić się ostrzegawcza lampka. Prawdopodobnie producent chce coś ukryć. Uwierz – jeśli przedmiot został wyprodukowany z dobrej jakości, bezpiecznego materiału, to producent na 100% będzie się tym chwalił. Kupując w sex shopie online czytaj dokładnie opisy produktów. To tam powinna znaleźć się informacja o składzie materiałowym gadżetu. Jej brak znowu jest podejrzany – albo właściciel sklepu sam nie wie z czego wykonano produkt albo nie chce się tą informacją z Tobą dzielić (zapalamy ostrzegawczą lampkę)

Błąd nr 2 – przykry zapach

Przyznaję, nie przygotowałam się do zakupów i w konsekwencji nabyłam wibrator żelowy. Wszystko byłoby jednak w porządku, gdybym od razu po otwarciu wyrzuciła go do kosza. Odrzucający zapach powinien dać mi do myślenia. Zamiast zastanowić się co jest jego przyczyną, uznałam, że widocznie ten typ tak ma.

Pamiętasz substancje zmiękczające i kleje używane w procesie produkcyjnym tanich gadżetów? To właśnie one są odpowiedzialne za nieprzyjemny, gumowy zapach. Jeśli Twój produkt śmierdzi, oznacza to, że do jego produkcji zostały użyte silne środki chemiczne. Winny może być również nieprawidłowy przebieg procesu wytwarzania produktu.

Silikon medyczny i plastiki ABS i WTP są w zasadzie bezwonne. Silikon może mieć bardzo delikatny zapach, ale w tym przypadku nie świadczy on o użyciu niepożądanych substancji.

Błąd nr 3 – nieodpowiednia higiena

Skoro już kupiłam wibrator żelowy i nawet jego odpychający zapach nie skłonił mnie do pozbycia się gadżetu, powinnam przynajmniej umiejętnie o niego dbać. Skąd mogłam wiedzieć, że robię to niewłaściwie. W końcu moja wiedza o akcesoriach erotycznych była zerowa.

Akcesoria wykonane z niebezpiecznych materiałów mają jeszcze jedną wadę. Ich powierzchnia jest porowata. Oznacza to, że nie są całkowicie gładkie – ich struktura wygląda jak sitko z maleńkimi dziurkami. Mimo, że są maleńkie, są na tyle duże, żeby wszystkie bakterie, grzyby i inne drobnoustroje wspaniale się w nich gnieździły i rozwijały. Do czyszczenia takich akcesoriów sama woda z mydłem jest niewystarczająca. Najlepiej czyścić je specjalnymi środkami do tego przeznaczonymi (o właściwościach dezynfekujących). Trzeba to zrobić od razu po użyciu. Im dłużej będziesz z tym zwlekać, tym lepsze pole do popisu dajesz wszystkich drobnoustrojom, które się na nich rozwijają.

Gadżety wykonane z silikonu medycznego oraz plastików ABS i WTP nie posiadają mikroporów (są całkowicie gładkie). Do zachowania ich w higienie wystarczy mycie ciepłą wodą z łagodnym mydłem.

 

Koniec końców pozbyłam się mojego mało przyjaznego gadżetu. Niestety niewiedzę okupiłam kilkoma wizytami u lekarza i sporą ilością pieniędzy wydanych na leki. I tutaj pojawia się pytanie – czy lepiej oszczędzić i liczyć się z ewentualnymi konsekwencjami użycia mało higienicznych ale tanich gadżetów? Czy może warto uzbierać pieniądze na lepszy produkt? Ceny niedużych wibratorów silikonowych zaczynają się już od 70 zł, a ceny mini wibratorków z plastiku ABS zaczynają się od ok. 50 zł. Wyboru każdy musi dokonać sam. Jeśli zdecydujesz się na pierwszą opcję (tańszy gadżet gorszej jakości), co jest usprawiedliwione, jeśli będzie to Twój pierwszy tego typu produkt i chcesz najpierw sprawdzić czy to w ogóle coś dla Ciebie, to przynajmniej używaj go z prezerwatywą. Brzydkiego zapachu nie zabije ale może uchronić Cię przed reakcją alergiczną lub infekcją.

Jeśli masz już wibrator czy dildo, który według producenta został wykonany z silikonu ale jego tekstura czy zapach są podejrzane, możesz łatwo sprawdzić czy podany skład jest prawdziwy. Zapal zapalniczkę, przystaw ją do gadżetu i odczekaj 5 sekund (test przeprowadź na małej powierzchni). Prawdziwy 100% silikon medyczny może znieść temperaturę do ok. 250 stopni Celsjusza. Jeśli Twój gadżet zaczął się topić lub został na nim czarny, nie dający się zmazać ślad, to prawdopodobnie nie jest to 100% silikon medyczny. Warto się zastanowić nad jego dalszym używaniem.

Ledwie skończyłam pisać ten post, a już w głowie świta mi pomysł na kolejny :). Tym razem będzie o dbaniu o nasze akcesoria erotyczne, czyli co zrobić, żeby służyły nam przez lata :)).